Pogoń za zyskiem powodem schyłku Myspace?
Zalety, jakimi cechuje się Myspace, jakopierwsi docenili muzycy i celebryci. To ten serwis umożliwił popularność takim postaciom jak choćby Tila Tequila, która jest znana z tego, że jest znana. Początkowo wyznacznikiem elitarności portalu była praktyka, że zawartośćprofili pokazywała się jedynie zalogowanym użytkownikom. Ze względów funkcjonalnych szybko zaniechano tej praktyki. Ciszą przed burzą dla Myspace było przejecie portalu przez Ruperta Murdocha. Zmiana właściciela serwisu zmieniła także sposób zarządzania. Pełniący do tej pory rolę szefów założyciele Myspace musieli zejść na drugi plan, na rzecz przedstawicieli koncernu News Corp., którzy szczerze mówiąc mieli kiepskie pojęcie o tym jak zarządzać i rozwijać portal społecznościowy.
Inaczej dzieje się w przypadku pozostałych popularnych serwisów społecznościowych. Wspierany przez fundusze zewnętrzne Twitter czy Facebook posiadają wciąż znaczną autonomię w zarzadzaniu. Osoby inwestujące w te spółki nie wywierają także zbyt dużego nacisku w kwestii natychmiastowych zysków pochodzących z reklam.
Zupełnie inaczej było w przypadku Myspace. News Corp. uznałserwis, jakolokomotywę, która może pociągnąć efektywnie inne witryny należące do koncernu. Nacisk na coraz wyższą rentowność szczególnie dało się odczuć, gdy Google zgodził się płacić przez 3 lata 300 mln dolarów za wyłączność w obsługiwaniu wyszukiwarki na Myspace. Ówczesny szef serwisu do spraw marketingu i treści mówi o tym, że nie było możliwości wprowadzenia zmian – nowych i ciekawych dla użytkowników – gdyż na działaniu tym ciążyło znaczne ryzyko możliwości zmniejszenia ilości odsłon strony, a na to zarząd nie mógł sobie pozwolić. W funkcjonowaniu serwisu zmieniano jedynie nieznaczne elementy – wprowadzono filtr prywatności, listę książek, odtwarzacz muzyki czy wideo. W modyfikacjach nie znalazło się nic, comogłoby być przełomowe. Całkiem inne podejście w tym zakresie reprezentował zarząd Facebooka. Skupiał się on na stworzeniu solidnej platformy, na bazie, której zewnętrzni programiścimogliby tworzyć nowe aplikacje. Nową jakość użytkownikom portali społecznościowych zaoferował więc serwis Facebook. W takiej sytuacji internauci jedynie z powodów sentymentalnych mogli pozostać wśród użytkowników Myspace. Tak właśnie rozpoczęło się powolne obumieranie serwisu i odpływ użytkowników na rzecz Facebooka.
Niemniej jednak istnieje pewna nisza, któradoskonale wpisuje się w charakter Myspace – to muzycy i ich fani. Nie chodzi tu tylko o amatorów, ale także o znacznie bardziej popularne postacie. Niszę tę wyceniono na 35 mln dolarów i za tę cenę sprzedano 29 czerwca 2011 Myspace sieci reklamowej Specific Media. Nie do końca wiadomo, co nowi inwestorzy chcą zrobić z serwisem, który sprzedany został przez Murdocha za około 6 % początkowej wartości. Aktualnie Myspace wyceniany jest na kwotę będąca 0,05 % tego ile wart jest Facebook.